-
Kategorie
-
Dodane
- - Proszę pana, nie jestem pewien, czy posiadłszy umiejętność sprzedawania perfum Poupee-de-Oui, nadaję się na skrzyżowanie Metternicha z Amundsenem.
.
- Wie pan, przyniosłem mu wykaz tych książek. Ale niech pan tego nie rozgłasza. Nie chciałbym, żeby ktoś wiedział, jakie rzeczy czytywałem za młodu. .
Zanim dotarliśmy do głównego traktu tazamów jeszcze raz natknęliśmy się na rabusiów. Wielkie chłopiska uzbrojone były w europejskie karabiny i w wypadku zaczepki nasza odwaga na niewiele by się zdała. Na szczęście pozostawili nas w spokoju - zapewne przez wzgląd na naszą nędzną powierzchowność. Tak to czasem nawet bieda może mieć swoje dobre strony. .
- Ciekawe więc, kto to zrobił? Czyżby miejscowi mordowali naszych przewodników za współpracę z wrogiem? .
— Co z tym, którego nie było? .
- - Proszę pana, nie jestem pewien, czy posiadłszy umiejętność sprzedawania perfum Poupee-de-Oui, nadaję się na skrzyżowanie Metternicha z Amundsenem.
.
-
Losowe
- - Co robimy? .
- — Co to ma być? — powiedziała Rybys ze złością. — Jakiś spisek? Chcesz przeszmuglować... .
- Przecisnął się do postoju taksówek. Wyminął dwóch ludzi, którzy chyba bili się o taksówkę, i wsiadł do następnej. .
- Właśnie z trudem podniósł się na nogi, wlał w siebie haust tego czegoś, co aktualnie pił, i niepewnie ruszył na pozycję startową. Przyglądający mu się kibice, elegancko ubrani i raczej młodzi, wiwatowali i zagrzewali go do czynu. Ogarnęła ich gorączka sportowa. Nie przestawali zawierać zakładów. Czy się w końcu zabije, spadając na ten swój zalany łeb, piąty (a może szósty już) raz? A może tylko straci przytomność, jak uda mu się wreszcie łbem rąbnąć w sufit? .
- Był on zbudowany z gęstej stalowej siatki. Miał dwa metry wysokości, a ponad nim przebiegało sześć pasm drutu kolczastego. Ten ostatni dodano chyba później. Nie przypominałem go sobie. .
- O pierwszej w nocy Perot zadzwonił do Teheranu. Nie było żadnych wiadomości. "No nic - pomyślał - przecież wiadomo, że Irańczycy nie mają poczucia czasu". .
- Położył palec na ustach. .
- Wyjął fakturę z kieszeni granatowej kurtki i zajrzał niecierpliwie do środka. .
- Ile razy ja mówiłem to samo? .
-
Najlepsze
Te same wątpliwości miał w stosunku do Pata Sculleya. Sculley miał dobrą opinię wojskową - służył pięć lat i pod koniec w stopniu kapitana został instruktorem komandosów. Nie miał jednak doświadczenia bojowego. Agresywny w interesach, był jednym z inteligentniejszych i bardziej rzutkich przedstawicieli młodej kadry kierowniczej EDS. Podobnie jak Coburn, Sculley był niepoprawnym optymistą, o ile jednak sposób bycia Coburna utemperowała wojna, o tyle Sculley pozostał młodzieńczo naiwny. "Gdy zacznie robić się gorąco - zastanawiał się Coburn - czy Sculley okaże się wystarczająco twardy, aby sobie poradzić?" .
Król Tyndareos nie odesłał żadnego z zalotników, ale też i nie przyjął ani jednego z ofiarowywanych darów, obawiał się bowiem, że jeśliby opowiedział się po stronie któregoś z książąt, poróżniłby się z innymi. Kiedyś Odys spytał go:. Wątpliwości musiały poczekać.. Żołnierze podnieśli go na nogi i przytrzymali pod pachy w postawie stojącej. Do pokoju wszedł teraz oficer. Poprzez mgiełkę łez Jean-Pierre ujrzał niskiego, krępego, młodego mężczyznę oszpeconego przez jakąś deformację, która sprawiała, że połowę twarzy miał zaognioną i spuchniętą i wyglądał z tym, jakby się wciąż szyderczo uśmiechał. W obleczonej w rękawiczkę dłoni ściskał pałkę.. - Są zdrowi, doktorze Chan, i przesyłają panu pozdrowienia. Czy mogę przedstawić naszych gości: pana senatora Richarda, panią Gwen i pana Billa?. - Jeśli im ktoś pomagał, byli to prawdopodobnie rebelianci, a oni nie będą mówić - zauważył Jean-Pierre..