-
Kategorie
-
Dodane
- - Proszę pana, nie jestem pewien, czy posiadłszy umiejętność sprzedawania perfum Poupee-de-Oui, nadaję się na skrzyżowanie Metternicha z Amundsenem.
.
- Wie pan, przyniosłem mu wykaz tych książek. Ale niech pan tego nie rozgłasza. Nie chciałbym, żeby ktoś wiedział, jakie rzeczy czytywałem za młodu. .
Zanim dotarliśmy do głównego traktu tazamów jeszcze raz natknęliśmy się na rabusiów. Wielkie chłopiska uzbrojone były w europejskie karabiny i w wypadku zaczepki nasza odwaga na niewiele by się zdała. Na szczęście pozostawili nas w spokoju - zapewne przez wzgląd na naszą nędzną powierzchowność. Tak to czasem nawet bieda może mieć swoje dobre strony. .
- Ciekawe więc, kto to zrobił? Czyżby miejscowi mordowali naszych przewodników za współpracę z wrogiem? .
— Co z tym, którego nie było? .
- - Proszę pana, nie jestem pewien, czy posiadłszy umiejętność sprzedawania perfum Poupee-de-Oui, nadaję się na skrzyżowanie Metternicha z Amundsenem.
.
-
Losowe
- Ocalał jedynie dzięki olbrzymiej sile Kragego. Spodziewano się, że Hrabia nie wyżyje. .
- - Wiesz, że nie. Nie mogę zostawić domu i wyjechać. Muszę tu być, kiedy wróci Traf. .
- — Nic nie trwa wiecznie, synu, z tym trzeba się pogodzić. .
- - Dlatego ten człowiek znowu się zaciągnął? .
- A mnie ganisz, kiedy tarzam się w resztkach padliny, żeby zachować jej zapach. .
- Niestety, wciąż nacierające siły Gromady nijak nie chciały ułatwić im tego zadania. .
- Nad ich głowami wisiały czarne, ciężkie chmury. .
- —Milczek chyba twierdził, że Kruk ucieknie tak daleko, iż nikt go nigdy nie znajdzie — zamyślił się Goblin. .
- Budjir poszedł przodem w kierunku statku. Wrócił i pomiędzy jednym sapnięciem a drugim powiedział im, że widział, jak na pokładzie Slanderscree poruszają się tranowie i że stanowczo zbyt wielu z nich ma brody, nosi długie szaty i trzyma zielone laski. W niewielkiej grupce podniosły się jednoczesne przekleństwa. Języki różniły się między sobą, ale wyrażane opinie były identyczne. .
- - Do czego jestem mu potrzebny? .
-
Najlepsze
- Ciekawe więc, kto to zrobił? Czyżby miejscowi mordowali naszych przewodników za współpracę z wrogiem? .
Ethan zaczął się baczniej przyglądać staremu tranowi, nie przejmując się tym, że się na niego gapi. A więc to był ten sławny Balavere Longax, najbardziej szanowany wojskowy w Wannome. Hunnar opisał mu go pospiesznie i Ethan spodziewał się jakiegoś olbrzyma, a nie przysadkowatego karła, ale wprost biło w oczy, że trański generał jest olbrzymem pod innymi niż fizyczne względami.. Oprócz tego wykonywał on inne zlecenia szefa kancelarii, przewoził dokumenty, zbierał oświadczenia, sprawdzał informacje dotyczące świadków bądź kandydatów na przysięgłych, szpiegował innych adwokatów — krótko mówiąc, zajmował się pracą wywiadowczą, kiedy nie miał niczego do szperania. Za każde realizowane zlecenie otrzymywał godziwe honoraria, a Rohr wypłacał także spore premie, gdy tylko udało mu się wytropić jakąś nadzwyczaj obiecującą sprawę.. Halam niósł świecową latarnię, która rzucała groteskowe cienie na ściany urwiska. Był chyba w złym humorze. Wczoraj rozpływał się w uśmiechach, wyraźnie zadowolony z udziału w tej dziwacznej wyprawie, ale tego ranka mina mu zrzedła i milczał. Ellis sądził, że spowodował to tak wczesny wymarsz.. Moje niezawodne informatorki plotkowały również o innym książęcym mariażu na sąsiednich ziemiach, który udał się znacznie gorzej. Tłusty Mieszko opolski, ten sam, który tak dzielnie zmykał z pola bitwy pod Legnicą, nie mógł najwidoczniej znieść hańby swego tchórzostwa i poniżenia. Aczkolwiek żonę miał piękną jak sen, matka Bułgarka wyswatała go bowiem z najcudniejszą córką Konrada Mazowieckiego, Judytą, nie potrafił się nią ucieszyć i zanosiło się na to, iż nie pobłogosławi owego związku Opatrzność licznym i zdrowym potomstwem. Grubas zaszył się całkowicie w swoim opolskim zamku, żyjąc niby odludek, nie wydawał uczt ani turniejów, nawet na łowy wybierał się rzadko i tylko z małym pocztem. Powiadano, że od ciągłej goryczy i melancholii zapadł srodze na zdrowiu i pewnie niedługo już pożyje, a wtedy rządy przejdą na jego młodszego brata Władysława.. Pistoletu nie było.. Bob pomyślał o mamie. Wyobraził sobie, jak sięga po gazetę i czyta informację o katastrofie samolotowej. Tata i on - zabici.... - Nie wiem, czy moja żona zgodziłaby się na to..