-
Kategorie
-
Dodane
- - Proszę pana, nie jestem pewien, czy posiadłszy umiejętność sprzedawania perfum Poupee-de-Oui, nadaję się na skrzyżowanie Metternicha z Amundsenem.
.
- Wie pan, przyniosłem mu wykaz tych książek. Ale niech pan tego nie rozgłasza. Nie chciałbym, żeby ktoś wiedział, jakie rzeczy czytywałem za młodu. .
Zanim dotarliśmy do głównego traktu tazamów jeszcze raz natknęliśmy się na rabusiów. Wielkie chłopiska uzbrojone były w europejskie karabiny i w wypadku zaczepki nasza odwaga na niewiele by się zdała. Na szczęście pozostawili nas w spokoju - zapewne przez wzgląd na naszą nędzną powierzchowność. Tak to czasem nawet bieda może mieć swoje dobre strony. .
- Ciekawe więc, kto to zrobił? Czyżby miejscowi mordowali naszych przewodników za współpracę z wrogiem? .
— Co z tym, którego nie było? .
- - Proszę pana, nie jestem pewien, czy posiadłszy umiejętność sprzedawania perfum Poupee-de-Oui, nadaję się na skrzyżowanie Metternicha z Amundsenem.
.
-
Losowe
- Wskazał krzesła i poprosił, by usiedli. Lambert puścił w obieg skręcone ręcznie honduransy i wszyscy zapalili. .
- Antinoos krzyknÄ…Å‚ gniewnie: .
- Podczas zamawiania drinków nie padło ani słowo na temat zapłaty, jakby wszystko było oczywiste. Peel, członek nowojorskiego zarządu, stał znacznie wyżej w hierarchii od Teakera, wiceprezesa jednego tylko wydziału Listing Foods. Jeszcze niższy rangą był Kellum, który i tak zajmował znacznie wyższe stanowisko od Kena. Toteż Lonnie mógł się uważać za szczęśliwca, przebywając w ich gronie. Przy drugiej kolejce, kiedy formalne prezentacje dobiegły już końca, Peel w żartobliwy sposób opisał swoją karierę w korporacji. Szesnaście lat wcześniej, jako pierwszy czarnoskóry, awansował do grona kierownictwa średniego szczebla Listing Foods. Nie był lubiany, tym bardziej że mianowano go jako symbol równouprawnienia rasowego, a nie ze względu na jego zdolności. Musiał więc torować sobie drogę zębami i pazurami. Dwukrotnie zaskarżał do sądu macierzystą firmę i dwukrotnie wygrywał rozprawy. Chyba to właśnie uzmysłowiło członkom zarządu, iż należy go traktować jak równorzędnego partnera, stopniowo został więc zaakceptowany. Wciąż jednak musiał walczyć o swoją pozycję, choć cieszył się dużym respektem. Przy trzeciej porcji szkockiej Teaker rozparł się wygodnie w fotelu i oznajmił tajemniczym szeptem, że Peel w gruncie rzeczy został zaprzęgnięty do tytanicznej pracy. .
- - Hibernacja daje ponad osiemdziesięcioprocentową szansę przeżycia - powiedziałem. - Szansę przetrwania na tym statku są równe zeru. .
- - Co za optymizm - powiedziała Marygay. - Czy możemy wrócić do wykresu? .
- - Drugi...? .
- Lokaj powrócił z nowymi drinkami. Zaproponował deser i kawę, lecz goście mieli już wszystko, czego pragnęli. .
- Taka to była podróż. .
- O ile prowizoryczne umeblowanie skompletowano za grosze, o tyle nie żałowano pieniędzy na wyposażenie elektroniczne. Wszędzie stały komputery i monitory, kable faksów, kopiarek i telefonów wiły się bezładnie po podłodze. Fitch miał pełen dostęp do najnowszych urządzeń technicznych i stać go było na zatrudnianie do ich obsługi najlepszych specjalistów. .
- - Zdaje się, że i ja coś o tym wiem - odparł lord Złocisty głosem dawnego królewskiego trefnisia. Mimo woli uśmiechnąłem się. Ja również wiedziałem, jak trudno walczyć z tą nieugiętą determinacją w jej niebieskich oczach. Zastanawiałem się, kim jest ta Wawrzyn i w jaki sposób zdobyła zaufanie królowej. Czyżbym poczuł lekkie ukłucie zazdrości na wieść o tym, że ktoś zajął moje miejsce nadwornego powiernika Ketriken? No cóż, minęło piętnaście lat. Czyżbym oczekiwał, że nikt go nie zajmie? .
-
Najlepsze
- Ale z nim rozmawiało się inaczej... Wszystko rozumiał, tak jak pan. - Wyraz jej twarzy zmienił się nagle, spojrzała na Paceya w dziwny sposób, jak gdyby niepewna, czy powiedzieć coś, co jej właśnie przyszło do głowy. Pacey już miał wstać i zakończyć rozmowę, zanim dziewczyna zamieni pokój w prywatny konfesjonał, ale nie zdążył. - Jest jeszcze coś. Zastanawiałam się, czy mam o tym komuś napomknąć. Wtedy wszystko wydawało się w porządku, ale... och, nie wiem... to krępujące. - Zerknęła na niego, jakby czekając na zachętę. Pacey odpowiedział spojrzeniem nie wyrażającym najmniejszego zainteresowania. Ale i tak zaczęła mówić. - Dał mi parę mikropamięci z uzupełniającymi danymi, które miałam dołączyć do komunikatów nadawanych przez Malliuska. Podobno zwykłe drobiazgi, ale... nie wiem... powiedział to jakoś dziwnie. - Odetchnęła z ulgą. - Tak czy inaczej, już pan teraz wie. .
Zaczęliśmy zejście po lodowcu. Znów podziwiałem jaki, bezbłędnie odnajdujące drogę wśród lodu. Wlokąc się z trudem za nimi pomyślałem odruchowo, o ile łatwiej by się szło na nartach po tych pozbawionych szczelin polach lodowcowych. Niewątpliwie byliśmy z Aufschnaiterem pierwszymi ludźmi, rozmawiającymi o nartach na szlaku pielgrzymek do Lhasy... Jakże wabiły nas - utrudzonych wędrowców - wznoszące się wkoło sześciotysięczniki! Z czekanami łatwo dałoby się je zdobyć - chociaż jeden!. - Ale dlaczego chcecie to zrobić? - zapytał Mr Fish z powątpiewaniem.. — W moim biurze — wykrztusił błagalnym tonem.. - Jeśli dobrze się spiszesz - powiedział Jean-Pierre - dam ci tyle pastylek, ile będziesz chciał. Ale nie próbuj mnie oszukać - jeśli to zrobisz, dowiem się i nigdy nie dam ci już ani jednej, i ból brzucha będzie się stawał coraz większy i większy, spuchniesz, a w końcu twoje kiszki wybuchną jak granat i umrzesz w męczarniach. Zrozumiałeś?. W nadziei, że znajdzie jeszcze jakiś materiał stosowny na procę, zebrał do kieszeni garść okrągłych kamyków. Jakiś czas szedł potem wzdłuż strumienia, aż zanurkował w krzaki na brzegu.. - Przed dwoma laty... - ciągnęła Wilga, krążąc po izbie - znów wybuchła zadawniona nienawiść do Rozumiejących. Królowa próbowała temu zapobiec, zapewne myśląc o tobie. Lud ją kocha, gdyż w czasie swoich rządów dokonała wielu zmian, lecz w tym przypadku miała do czynienia z głęboko zakorzenionymi uprzedzeniami. Tak więc, mimo sprzeciwu królowej Ketriken, polowanie na Rozumiejących wciąż trwało. Aż wreszcie, mniej więcej półtora roku temu, w Drzewieży w Księstwie Trzody miało miejsce przerażające wydarzenie. Według opowieści, która dotarła do Koziej Twierdzy, pewna dziewczyna była związana magią Rozumienia z lisem.... - Czy ją widzisz?. - Dziesięć sekund - oznajmił ZORAK..