.

— Jeżeli nie chcesz tego oglądać... — zawiesiła głos Rybys.. W tym momencie do Pete'a i indiańskiego chłopca dobiegli Jupiter i Bob.. - A to za co?. - Ganimedzi ufają, że człowiek powoli, lecz pewnie uwalnia się od tej niestałości i nieokiełznanej przemocy, jaka zgubiła selenitów. Miejmy nadzieję, że mają rację.. - Też to słyszałem. - Will wyjaśnił mu już, czego można oczekiwać po huraganach, jednak Kaldaq niezbyt rzecz pojmował. Przecież takie wichury wieją tylko w atmosferze gazowych gigantów, a nie na cywilizowanych światach.. Jakaś młoda kobieta wychynęła niespodziewanie spośród drzew i stanęła obok pierwszego Indianina. Ona również była brązowa i naga do pasa, więc Nate starał się zbytnio nie wpatrywać.. Te dwie części Boga były od siebie oddzielone przez tysiąclecia, ale teraz spotkaliśmy się, męska połowa z żeńską. Kiedy mnie tu nie było, Szechina ingerowała w życie ludzi, żeby im pomóc. Tu i tam, sporadycznie, Szechina działała. Tak naprawdę Bóg nie opuścił więc ludzkości.. Po obiedzie u szambelana opuściliśmy pałac. Po drodze spotkaliśmy nosiwodów, którzy ciężko dysząc dźwigali w drewnianych stągwiach wodę do kuchni Jego Świątobliwości, ze źródła u stóp Czagpori. Było ono ogrodzone parkanem, a klucz do bramki posiadali tylko kucharze władcy. Mimo sporej odległości od miasta, wielu ludzi czerpało wodę z odpływu tego źródła, ponieważ uchodziła za najlepszą w mieście.. Zachichotał..